Komentarze: 1 wpis.
TREŚĆ NEWSA:
"Jeśli go nie znałeś... to nie żałuj...
jeśli go nie znałeś... to nie żałuj...
bo Przyjaciela straciłbyś...
bo przyjaciela straciłbyś... jak ja."



Dnia dwudziestego dziewiątego maja roku Pańskiego 2009 cały świat doczesny pożegnał Pawła 'Szkota', 'Osiołka Apokalipsy', znanego jako Kat ze Starówki, członka kapituły takich bractw jak Wilcza Sotnia, czy Bractwo Białego Jednorożca. Odszedł przyjaciel. w wieku trzydziestu kilku zaledwie lat, na ołtarzu wystawionym przez ludzi na warszawskiej starówce jeszcze płoną znicze ku jego pamięci. Pamięci, która nie powinna przeminąć. Tego dnia nawet niebo płakało.

Kim był Szkot ? Szkot był niesamowitym człowiekiem potrafiącym podążać za swoją własną legendą, tak chciałby też byście wy wszyscy go zapamiętali, w tym samym skórzanym kaftanie, z szelmowskim uśmiechem wygrażającego wszystkim Bogom i na przekór wszystkiemu podążającego swoją drogą. Co powiecie o człowieku, który słysząc rozmowę dwóch samotnych kobiet o zepsutym łóżku przychodzi z nimi o trzeciej w nocy, po czym naprawdę naprawia to łóżko, gada jeszcze chwilę i idzie dalej w swoją drogę, a jednak wiedząc, że jedna z tych kobiet nie ma pracy, wraca po pół roku z ofertą... Powiecie, że takich ludzi już nie ma. I ja też powiem wam, że JUŻ nie ma. Bo Szkot, był jedyny w swoim rodzaju.

Co ja zawdzięczam Szkotowi ? Moich przyjaciół z tamtych lat, moją pracę informatyka, do której natchnął mnie w wieku moich lat 15tu, i którą to pracę mi załatwił. Zawdzięczam mu część tego, kim jestem teraz, i na zawsze pozostanie w mojej pamięci. A ile szkot dał wielu z was ? Byłem na ołtarzu jego pamięci, gdzie od wczoraj rzucane są kwiaty, stoją znicze...
Szkot ukochał ludzi i zawsze niósł im swą pomoc, zawsze szukał lepszych dróg, i takiego należy go zapamietać. To wszystko są mu winni Ci, którzy mieli w nim swego przyjaciela.

Dziś na ołtarzu ku jego pamięci miałem wielki zaszczyt móc płakać wraz z ludźmi, którzy znali go przez te długie lata jego katowskiej pracy. z Dziećmi i osobami w podeszłym wieku, wszystkimi, którzy jak ja, nie chcą uwierzyć, że wchodząc z rynku przez bramę w ulicę Nowomiejską nikt już nie złapie za kołnierz przechodnia informując go, że dekretem miejskim zostaje skazany na ścięcie bądź grzywnę za przestępstwo posiadania zbyt pięknej kobiety.



Barbakan nie będzie już rozbrzmiewał tym jedynym rubasznym wojowniczym śmiechem Szkockiego wojownika.


Leonard Cohen - "Są ludzie"

"Są ludzie,
którzy powinni mieć góry,
aby ich imiona przetrwały w czasie.

Groby nie są dość wysokie,
ani zielone,
a synowie odchodzą tak daleko,
że tracą z oczu pięść,
którą na zawsze pozostanie ręka ich ojca.

Miałem przyjaciela:
żył i umarł w wielkiej ciszy
i z dostojeństwem,
nie zostawił po sobie książki,
syna, ni kochanki, by go opłakali.

Nie, ja nie śpiewam żałobnej pieśni,
tylko nazywam górę,
po której kroczę,
pełną zapachów, ciemną, miękko białą
poniżej granicy chmur .
Nazywam tę górę jego imieniem."

|| Wróć do Newsów ||

imię: PROSIAK
dnia: 2009-12-03
IP: 83.24.12.*
CZEŚĆ ludzie ciesze się że ktoś pamiętał o naszym wspólnym koledze i napisał coś o nim,to wzruszające,znałem go dość dobrze,i jego kolegów,między innymi televizora niedzwiedzia lecha,mareczka,kowala,pabla,hanysa,pingwinka,natalie,itd.niestety nie mogłem pojechac pozegnać go ze wszystkimi, mam troche fotek na szczęscie i kilka szkiców to wszystko co mam,noi garść wspomnień.Pozdrawiam wszystkich,MICHAŁ PROSIŃSKI.
----------
.
© 2005 Copyright civril.pl