eta mua
super licznik

my site:
Strona główna
Newsy
Galeria [old]
Galeria (Darłowo 2003)
Galeria Grill
Nowe Galerie
Texty

Ciekawe Linki:
Strona cudownej przyjaciółki
Strona #WARIATKOWO
KOK KRAJENKA:magic place
BrowseHappy
Certyfikat na mail'a

Archive:
Xiega gości

Imieniny obchodza:
Dzis:



-= Niusy: im niżej tym starsze: =-



(arch) 2010-12-12 Wigilia kanału #wariatkowo 2010
W dniu 11.12.2010 r odbyła się druga w historii kanału #wariatkowo @ IRCnet wigilia kanałowa.

Drodzy wariatkowicze, z całego serca dziękuję wam za przybycie na wigilię, kolejną już w historii naszego małego kanaliku. To wielki zaszczyt móc organizować dla was te spotkania, i wielkie szczęście, gdy można się połamać opłatkiem z bliskimi, niekiedy ponad podziałami.

Jednocześnie smutne jest, że okoliczności nie pozwoliły wielu osobom dojechać do nas w dniu wczorajszym - jednak mam pozytywną informację - już na przełomie marca i kwietnia kombinuję zrobić Grilla otwierającego sezon!

Ogromne podziękowania za stawiennictwo dla: MarcinZa, Sylwii, Lembola, Apsika, Neq5, Zrytego, Patryckiego, Oreczki, Młodego, Mimozki, Kate, Spiinggera :)

Zdjęcia wszystkie mam nadzieję wrzucić w sieć w dniu jutrzejszym, a tymczasem jedno zdjęcie od Patryckiego:
http://patrycki.pl/przeglad_spoleczny_wariatkowo.jpg

i film od MarcinZa:
http://www.youtube.com/watch?v=JJyun2VSGms

To zaszczyt mieć was wszystkich tak blisko i móc dzielić z wami przeżycia :)
komenatarze(1)

(arch) 2009-05-29 Szkotowi - Memoriał
"Jeśli go nie znałeś... to nie żałuj...
jeśli go nie znałeś... to nie żałuj...
bo Przyjaciela straciłbyś...
bo przyjaciela straciłbyś... jak ja."



Dnia dwudziestego dziewiątego maja roku Pańskiego 2009 cały świat doczesny pożegnał Pawła 'Szkota', 'Osiołka Apokalipsy', znanego jako Kat ze Starówki, członka kapituły takich bractw jak Wilcza Sotnia, czy Bractwo Białego Jednorożca. Odszedł przyjaciel. w wieku trzydziestu kilku zaledwie lat, na ołtarzu wystawionym przez ludzi na warszawskiej starówce jeszcze płoną znicze ku jego pamięci. Pamięci, która nie powinna przeminąć. Tego dnia nawet niebo płakało.

Kim był Szkot ? Szkot był niesamowitym człowiekiem potrafiącym podążać za swoją własną legendą, tak chciałby też byście wy wszyscy go zapamiętali, w tym samym skórzanym kaftanie, z szelmowskim uśmiechem wygrażającego wszystkim Bogom i na przekór wszystkiemu podążającego swoją drogą. Co powiecie o człowieku, który słysząc rozmowę dwóch samotnych kobiet o zepsutym łóżku przychodzi z nimi o trzeciej w nocy, po czym naprawdę naprawia to łóżko, gada jeszcze chwilę i idzie dalej w swoją drogę, a jednak wiedząc, że jedna z tych kobiet nie ma pracy, wraca po pół roku z ofertą... Powiecie, że takich ludzi już nie ma. I ja też powiem wam, że JUŻ nie ma. Bo Szkot, był jedyny w swoim rodzaju.

Co ja zawdzięczam Szkotowi ? Moich przyjaciół z tamtych lat, moją pracę informatyka, do której natchnął mnie w wieku moich lat 15tu, i którą to pracę mi załatwił. Zawdzięczam mu część tego, kim jestem teraz, i na zawsze pozostanie w mojej pamięci. A ile szkot dał wielu z was ? Byłem na ołtarzu jego pamięci, gdzie od wczoraj rzucane są kwiaty, stoją znicze...
Szkot ukochał ludzi i zawsze niósł im swą pomoc, zawsze szukał lepszych dróg, i takiego należy go zapamietać. To wszystko są mu winni Ci, którzy mieli w nim swego przyjaciela.

Dziś na ołtarzu ku jego pamięci miałem wielki zaszczyt móc płakać wraz z ludźmi, którzy znali go przez te długie lata jego katowskiej pracy. z Dziećmi i osobami w podeszłym wieku, wszystkimi, którzy jak ja, nie chcą uwierzyć, że wchodząc z rynku przez bramę w ulicę Nowomiejską nikt już nie złapie za kołnierz przechodnia informując go, że dekretem miejskim zostaje skazany na ścięcie bądź grzywnę za przestępstwo posiadania zbyt pięknej kobiety.



Barbakan nie będzie już rozbrzmiewał tym jedynym rubasznym wojowniczym śmiechem Szkockiego wojownika.


Leonard Cohen - "Są ludzie"

"Są ludzie,
którzy powinni mieć góry,
aby ich imiona przetrwały w czasie.

Groby nie są dość wysokie,
ani zielone,
a synowie odchodzą tak daleko,
że tracą z oczu pięść,
którą na zawsze pozostanie ręka ich ojca.

Miałem przyjaciela:
żył i umarł w wielkiej ciszy
i z dostojeństwem,
nie zostawił po sobie książki,
syna, ni kochanki, by go opłakali.

Nie, ja nie śpiewam żałobnej pieśni,
tylko nazywam górę,
po której kroczę,
pełną zapachów, ciemną, miękko białą
poniżej granicy chmur .
Nazywam tę górę jego imieniem."


komenatarze(1)

(arch) 2009-01-26 Paluszki po Quasiindyjsku
składniki (na porcję dla 2 os.)
- Paluszki rybne (np z dorsza) ok 250 gr
- Ryż naturalny brązowy (2 torebki x 100g)
- Ogórek lub pomidor (do przybrania)

- Oliwa
- Przyprawa do ryb
- Kurkuma
- Warzywko / Vegeta / etc

Przygotowanie

- Wodę na ryż zagotować, do wrzątku dodać warzywka i trochę kurkumy, następnie wrzucić ryż, zagotować do końca
- Rozgrzać na patelni oliwę pamiętając, że później będzie potrzebna do polania ryżu. Wrzucić paluszki, rumienić kilka minut z jednej strony jednocześnie wierzch pokryć przyprawą do ryb. Odwrócić paluszki, gdy spód będzie zarumieniony lekko, posypać przyprawą z drugiej strony, po kilku minutach znów odwrócić. po ok 2 minutach zdjąć.
Ogórki pokroić w talarki

Podawanie

Na talerz wysypać ryż, wyłożyć rybę, tłuszczem z ryby polać ryż, przystroić ogórkiem bądź innym warzywem. Można podawać wraz z gorącym czerwonym barszczem do popicia.

Zdjęcia

Galeria w Picasa

komenatarze(2)

(arch) 2008-12-09 Wigilia #wariatkowo @ IrcNET
Drodzy czytelnicy, w tym roku odbyła się pierwsza doroczna wigilia kanału #Wariatkowo. do tej pory pewien dom na sadybie słynął z wiosenno-letnich
grilli ku uciesze gawiedzi, teraz asortyment ten został poszerzony!

Pierwsza wigilia kanału odbyła się więc dnia szóstego grudnia roku pańskiego 2008ego. Wigilię zaszczyciły takie osobistości kanału jak Marcinz,
Sylwii, Martuś, Lembol, Maleństwo, Jumper, Apsik, Mia Wallace, Patrycki, Anielica i Saint. Poza samymi osobami z wariatkowa było jeszcze kilka osób
spoza samego kanału, razem wigilia liczyła do 16 osób.

Pragnę w tym miejscu z całego serca podziękować wszystkim, którzy zjawili się na wigilii za wspólne zorganizowanie tego pamiętnego wydarzenia, z
którego powstało 2 GB zdjęć, które to po okrojeniu zostaną na pewno wystawione w publicznie dostępnej galerii. Wyrażam też nadzieję, że w przyszłym
roku znów odbędzie się wigilia #wariatkowo, tym razem w jeszcze liczniejszym towarzystwie :)

a jak to bywa już na sadybie tradycją pierwszy gość zjawił się w piątek pod wieczór i ostatni wyjechał w poniedziałek popołudniu ;-)

Dziękuję wariatom za przybycie i na koniec nie pozostaje już nic dodać poza zwyczajowe:
'Całe życie z Wariatami'.

komenatarze(4)

(arch) 2008-03-10 Policyjna akcja "Zefir"
Dziś w Warszawie zaczęła się gestapowska akcja o niewinnym kryptonimie "Zefir". Nazwa mydli oczy, by zasłonić to, czym w rzeczywistości jest.
Otóż na ulice wysłano dziś ponad 2.5 Tysiąca psów gończych (1300 strażników miejskich oraz ponad 1000 policjantów, plus służby podatkowe miejskie) w celu spacyfikowania handlu w naszej stolicy. Poza handlem nękani będą źle parkujący kierowcy.
W warszawie w-g statystyk jest 16000 handlujących - na targach, skrzyżowaniach, w przejściach podziemnych, w zaludnionych miejscach. Nieraz obecność handlujących zwiększa bezpieczeństwo regionu - szczególnie w przejściach podziemnych - np na pl. na Rozdrożu - które to przejście normalnie byłoby idealnym celem do przeprowadzania napadów.
Patrząc na handlujących najczęściej mamy obraz ludzi bezrobotnych, często bez prawa do zasiłku czy kwalifikacji do innej pracy - dorabiają więc do minimalnych warunków bytowych - bo chyba nikt nie sądzi, że w upale, czy śniegu i mrozie ktoś mając inne alternatywy siedziałby na ulicy.

Tak więc nasza "dzielna", "wspaniała" policja oraz straż wiejska wpadła na genialny pomysł, by zmniejszyć bezpieczeństwo w stolicy (odciągając od pracy 2.5tysiąca ludzi! - z czego w straży miejskiej nie pracuje nawet 2000 strażników), i uderzyć w tych z mieszkańców, którzy mają najciężej. Ponieważ z lekcji historii wiemy, że Ci, którzy nie mają prawie nic nie są słyszani gdy krzyczą pod butem ciemiężcy.

Ktoś MUSI przemówić za tych, którzy nie mają głosu...

A teraz pytanie - po co, i kto za tym stoi?
- jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Skąd i dokąd?
wystarczy chwilę pomyśleć i zobaczyć kto traci pieniądze na handlu ulicznym... odpowiedź prosta - supermarkety. A za supermarketami pieniądze. I to duże pieniądze. rąsia rąsie myje... więc Ci nasi "biedni uskarżający się mieszkańcy warszawy" to goście, którzy zarabiają setki tysięcy i nie mają gdzie parkować swoich czarnych bet. A wiadomo, że datków dla naszych dzielnych oficerów policji nie dadzą handlarze, którzy nie mają prawie nic, koło się zamyka.

jedna historia wryła się w moją pamięć mocno kilka lat temu i tam już pozostała.. gdy czarno odziani funkcjonariusze policji wraz z panem z Urzędu Miasta otoczyli handlujących przy ul. Marszałkowskiej. Z tłumu wybiegła jedna staruszka, która z płaczem krzyczała "Gestapo! Gestapo! Nic się nie zmieniło!". Ta Pani niestety miała rację... Hańba. Wstyd... a potem po latach, Ci policjanci będą mówić "my tylko wykonywaliśmy rozkazy", jak mówią funkcjonariusze ZOMO, ORMO, UB, SB, KGB... Oni tylko wykonują rozkazy. Rzokazy 2 panów w komendach Policji i straży miejskiej... 2 Ober Sturm Fuhrerow.

Tu z kolei przypomina się starożytna klątwa krasnoludzka, ich lśniącymi runami wypisywana na klingach mieczy... w wolnym przekładzie znacząca "NA POHYBEL SKURWYSYNOM".

[...]" Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy
I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie
Nie dajcie z siebie zedrzeć skór! Brońcie się i wy!
O bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!"

Obława! Obława! Na młode wilki obława...
komenatarze(7)

(arch) 2008-03-01 Przepis na potrawkę z makaronem i kurczakiem #1
Chodząc po sklepie i zastanawiając się nad tym co by tu zrobić na obiad zostałem obdarzony pomysłem potrawki z.. makaronem nitkami. Pomysł niecodzienny, szczerze powiedziawszy nigdy o tym nie myślałem. No ale co tam - pomyślałem, i pomyślałem jak takie cudo można by zrobić. o to czego użyłem:

Składniki:
- 2 piersi z kurczaka
- 200 g makaronu spaghetti
- 1 paczka warzyw na patelnię hortexu z bazylią i tymiankiem
- 1 średni pomidor
- 4 ząbki czosnku
- 2-3 łyżki stołowe sosu sojowego (Tao-Tao)
- przyprawy w mini kostkach knor (1x Bazylia, 2x papryka)
- olej
- do przybrania natka pietruszki, ser parmezan

Kompilacja modułów obiadu:
mięso:
mięso kroimy w kostkę i umieszczamy w salaterce, zalewamy 2-3 łyżkami sosu sojowego, łuskamy czosnek i ścieramy (bądź wyciskamy) go do mięsa, do tego kruszymy paprykę w kostce. całość dokłądnie mieszamy i pozostawiamy do naciągnięcia ok 15 minut.
Następnie smażymy mieszając na średnim oleju. po ok 3-5 minutach przykrywamy, by mięso się poddusiło - co jakiś czas mieszamy.
Gotowe mięso przekładamy z powrotem do salaterki wraz z sosem własnym

makaron:
Makaron połamany na 4-5 części (krótkie kawałki) gotujemy i odstawiamy na durszlak (ważne by nie rozpadał się - może być lekko niedogotowany)

warzywa:
pomidora kroimy w kostke i odkładamy na talerzu. Na rozgrzany olej na patelni wrzucamy warzywa mrożone z torebki, smażymy 5 minut po czym dodajemy pokrojonego pomidora i dusimy pilnując by się nie przypaliło na średnim ogniu. po 10 minutach dorzucamy przyprawy - torebkę przypraw z warzyw, kostkę knor bazylii oraz papryki, doprawiamy szczyptą oregano, pieprzem Cayenne, papryką ostrą, estragonem ciągle mieszając. całość zostawiamy do podduszenia na małym ogniu na kilka minut.

kompilacja modułów w całość:
zdejmujemy pokrywkę z warzyw i ciągle smażąc dorzucamy ugotowany makaron, całość razem dokładnie mieszamy, dodajemy mięso wraz z sosem i kilka minut trzymamy na patelni na średnim ogniu.

Gotowe danie możemy podawać na talerze posypując serem parmezanem i dodając dla smaku świerzej natki pietruszki.

Smacznego :)
jeżeli ktoś ma pomysł na modyfikacje - jestem chętny do uwzględnienia - przepis udostępniam na licencji GPL ;)

wersja dla informatyków zostanie dodana później ;)
komenatarze(0)

(arch) 2008-02-22 Spontan :)
Drogie dzieci - spontan wygląda tak.

wracam sobie zryty na maksa z pracy, przechodzę przez centrum handlowe pod blokiem bo bliżej mi do domu, nagle w korytarzu trafiam na mojego braciaka ciotecznego (który mieszka ok 20km stąd), ten opierdziela ochroniarza o stłuczoną butelkę w drzwiach i każe zawezwać odpowiednie służby ;) po czym witamy się i oznajmia mi, że idzie na górę do kina m.in. ze swoją Dorotką za 15 minut. Dodając 2 do 2 opierdzieliłem go, że bucyk nic mi nie powiedział, iż idą do kina obok mojego mieszkanka.. oznajmił w odpowiedzi, że sam dowiedział się 20 minut wcześniej ;) łap za telefon - Ewa w domku - bieg do mieszkania (na 4 piętro obładowany rzeczami z pracy), 5 minut na przebierkę i zuruck gehen do kina ;)

ogólnie o filmie mam do powiedzenia tyle:
LUDZIE, "LEJDIS" to przezajebisty film ;)
po filmie drinki/piwko w barze, i mogliśmy rozjechać/rozejść się do domów :)

a miał to być spokojny wieczorek w domu ;-)

P.S. Nudzi mi się
P.P.S. Czarny bracie, jeśli mnie czytasz - nie zapomnij o koncercie i o bilardzie 'soon'
P.P.P.S. Dobranoc ;)

komenatarze(0)

(arch) 2007-11-29 Domeny i aliasy za darmo ;)
Drodzy odiwedzający, mam dla was niespodziewanke, od długiego już czasu udzielam wpisów IN A oraz IN CNAME, czyli tak zwanych przekierowań domenowych ;)

gdyby ktoś chciał mieć jakiś adres z podanych niżej domen, proszę o kontakt:

*.pysie.net
*.ckm.net.pl
*.a2z.pl
*.civril.pl
*.tombud.biz

jest te kilka innych domen, ale nie wystaionych publicznie ;)

kontakt ze mną znajdziecie na stronie głównej ;) w mailu/wiadomości proszę o propozycję hosta np: mojhost.ckm.net.pl oraz cel posidania takiego hosta/aliasu i dane kontaktowe

Pozdrawiam ;]
komenatarze(2)

(arch) 2007-11-14 mój brat emo
pomysł na samookaleczenie #34342

w dramacie udział biorą następujące postacie :]

Emo - w tą rolę wciela się brat dominik - 16 latek pomiędzy klimatem Goth i Emo
Mama Emo - mama w/w
Brat Emo - w tej roli autor tego newsa
Elvis - człowiek chory, ale przyjazny środowisku
Piotrek - przyjaciel Emo ;)

Brat Emo wraca wraz z mamą Emo do domu, gdzie zastaje Emo, Piotrka i Elvisa... przy czym Emo ma pomalowane kredką oczy, po krótkiej wymianie zdań na temat, że nie wygląda jak goth, tylko Emo młody Emo opuszcza powoli pokój... kręci się troszkę po mieszkaniu, wreszcie bierze coś z szafki, chowa do kieszeni i udaje się w stronę łazienki...
Jednak po drodze zmienia zdanie i postanawia zrezygnować na razie ze swojego tajemniczego pomysłu...

mówiąc tekst - "a nie tam, na razie nie zmywam makijażu z oczu" stawia na stole...

...Butelkę ACETONU!
nasze miny - bezcenne, potem już pokładaliśmy się ze śmiechu.
Logika Emo - skoro mama zmywa lakier przy pomocy acetonu, to przecież tym samym na pewno makijaż...
Niech to będzie dla was nauczka moi mili :P

a teraz więcej nie mogę napisać bo nadal padam ze śmiechu...
komenatarze(5)

(arch) 2007-10-22 Wybory, wybory wybory... 1.5h spędzone w lokalu wyborczym
Tak drodzy Państwo, może nie wiemy, czy jesteśmy znów w utęsknionej III RP, czy może już w V-tej, ale wiemy na pewno, że czasy szokującej IV RP zakończyły się :)

A teraz ciekawostka... w lokalu na warszawskim mokotowie spędziłem półtorej godziny usiłując spełnić swój obywatelski obowiązek. Jak do tego doszło ? Odpowiedź jest prosta - zabrakło kart do głosowania.
(do naszego lokalu dostarczono rano karty, z których mogło skorzystać 60% uprawnionej ludności, potem ok 18:00 dowieziono kolejne karty zwiększające tą ilość do 70%. o 19:20 przybyłem i już ich nie było). Panie i Panowie, Polacy pokazali coś, co jest chyba tylko polską właściwością. Naród tak bardzo uparty, ignorancki, pusty i zepsuty, w sytuacji, gdy coś go ciemięży - nagle potrafi się obudzić i działać zespołowo. Pokazaliśmy to nieraz, tak podczas zaborów, jak i Niemcom, potem Rosjanom...
I tak oto po ciermiężnych rządach trójcy zła i zepsucia NARÓD RUSZYŁ DO URN. Oczywiście kompromitacją jest, że PKW nie była przygotowana na taki stan rzeczy :)
Jako, że skandowaliśmy dość długo i ambitnie i rozmawialiśmy z członkami komisji, uzyskaliśmy informację, że w samej tylko warszawie kart głosowania zabrakło w stu dwunastu punktach, u nas było to ok 50 sztuk, może trochę więcej - niektórzy rezygnowali i wychodzili zdegustowani.

Lecz Ci, którzy wiedzieli, że stać warto - stali. Oddałem swój głos, jak i inni, i tera wam - wszystkim tym, którzy wybrali demokrację oraz powiedzieli głośne NIE rządom Kaczystanu - Tym którzy głosowali na PO/LiD/PSL - chcę podziękować, za to, że udowodniliście, że Polska jest jeszcze wolnym niepodległym krajem :)

Peace!

PS: głos swój złożyłem równo o 21:00 zamykając kolejkę :)

PPS: pragnę pozdrowić Gosię 'Gomorę' M. spotkaną po latach na "starych śmieciach" w okolicach napisu "smacznego" ;-)

PPPS: Za niewybaczalne niedopatrzenie z mojej strony rzeczywiście można uznać fakt, iż cały ten czas dzielnie stała przy mnie dzielna osóbka w dźwięcznie brzmiącym pseudonimie Amelia (a została pominięta w opisie) - nawet zrezygnowała z wczesnego powrotu do domu daleko daleko od warszawy, przez co potem wyniknęły pewne nieprzyjemności za które odpowiedzialność biorę na siebie, choć powinna je na siebie wziąć PKW!
Pozdrowienia i hip hip hurra dla Amelii, za poświęcony czas i przyłączenie do wołania "SKANDAL" :)
komenatarze(14)

(arch) 2007-06-12 Mein Kampf / Moja Walka...

Czyli jeden Civril przeciwko podłej, bezdusznej WKU

Moi drodzy, z bólem stwierdzam, że upomina się o mnie WKU... znów...
Upomnieli się w styczniu, przez pomyłkę odebrałem list polecony... poszedłem, miałem w Lutym donieść świadectwo ukończenia studium - ponieważ walczyłem o roczną odroczkę.
Oczywiście nie zrobiłem tego, więc z początkiem czerwca - w dzień matki napadł nas dzielnicowy, mr P. (oni muszą mieć psychologów w oddziałach policji... wpadli na to, że w dzień matki będę w domu, i jeszcze wzięli kogoś kto mnie zna).
Tak więc miałem termin wyznaczony na poniedziałek 4 czerwca AD 2007, na ulicę Puławską - prosto do paszczy lwa. poszedłem - miałem na podkładkę wszystkie papiery na odroczkę na "osobiste", można tak wynegocjować rok... tyle, że dowiedziałem się że jest za późno, teraz takie podania się odrzuca - a zachwycony major aż wykrzyknął gdy ujrzał na własne oczy że świadectwo zawiera takie zwroty jak "technik informatyk", "sieci komputerowe"... niechybnie na pohybel czarnym mocom w podaniu, które mimo to postanowiłem złożyć do miłościwie panującego komendanta napisałem o złym stanie zdrowia... Panie kazały mi to wykreślić! że to tak nie może pójść... że to jest zdrowotne, a ja powiedziałem, iż nie zamierzam tuszować prawdy. Tak więc zostałem wyrzucony na ul. Koszykową, gdzie dziś miałem termin na 7:30.
W międzyczasie miałem zaledwie tydzień na wyciągnięcie jak największej ilości dokumentacji medycznej. Kroki swe pierwsze skierowałem do szpitala na stępińskiej, gdzie rok temu lekarz określił stan moich nóg jako bardzo rozwinięte płaskostopie. Przeurocze Panie z działu administracji udzieliły mi olbrzymiej pomocy w osiągnięciu papieru na czas, za co cześć im i chwała na wieki wieków :]
Następnie odbyłem 2 wizyty w przychodni przy ulicy Morszyńskiej, gdzie moja kochana Pani doktor, którą doceniam przy każdej okazji, a aby jej nie nadrabiać pracy odwiedzam ją rzadko wystawiła mi najlepszy z papierów jaki mogła - iż jestem diagnozowany na nerwicę, bóle klatki piersiowej, nadciśnienie :)

uzbrojony w:
zaświadczenia ortopedyczne, z roku 1989, oraz zeszłoroczne...
w wypis ze szpitala na litewskiej na serce, oraz zaświadczenie ogólne, zbrojny wreszcie w niezwykły i porażający wrogie dusze manuskrypt zwany "Wypisem Irydologicznym" ruszyłem na rzeź...

na Koszykowej w pewnym momencie zabrano nam nasze skierowania... a było nas... no może trochę mniej niż Czterdziestu i Czterech, ale i tak była to liczba przerażająca, po kolei dziwni panowie rodem z procesu kawki wywoływali nazwisko, które głucho obijało się po naszym czwartym piętrze i kolejna osoba znikała w jakiejś części budynku, w końcu przyszedł czas na mnie, a ja niechybnie w gabinecie dostałem z nerwów ataku duszności... gdy opisałem moje problemy, pokazałem załączniki mocy dostałem wykaz skierowań i tak oto moje losy przeniesiono na ulicę Nowowiejską do specjalistycznej poradni dla pracowników wojska... gdzie przebadają mnie: Psycholog, Psychiatra, Kardiolog, Okulista, Ortopeda i na koniec Internista,

jeżeli dobrzy Bogowie dopomogą, Los i Przeznaczenie spojrzą łaskawym wzrokiem na mnie umęczonego, to dostanę kategorię D, bowiem za 2 tygodnie z wynikami z Nowowiejskiej czeka mnie powrót na golgotę Koszykową, w celu zdobycia orzeczenia...

I uwierzcie mi, że Proces Kafki to naprawdę pikuś w porównaniu do tego co się dzieje w wojsku...

a ja zaśpiewam wam tak...
"Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy,
I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie,
Nie dajcie zedrzeć z siebie skór, brońcie się i wy,
O, bracia wilcy brońcie się nim wszyscy wyginiecie."

moja walka trwa, i trwać będzie dopóki nie uniknę wojska.

trzymajcie kciuki!
komenatarze(6)

(arch) 2007-02-12 Toasty gruzińskie! (from funiaste.net)
Była noc. Księżyc i cisza. On i Ona.
On powiedział: - Tak?
Ona powiedziała: - Nie.
Minęły lata. I znów noc, księżyc i cisza. On i Ona.
Ona powiedziała: - Tak?
On powiedział: - Tak.
Ale lata już były nie te.
Wypijmy za to, byśmy wszystko w życiu robili w porę!

***

Płynie przez rzekę żółw, a na jego grzbiecie zwinął się jadowity wąż.
Wąż myśli: "Ugryzę - zrzuci".
Żółw myśli: "Zrzucę - ugryzie".
Wypijmy za nierozerwalną przyjaźń, co znosi wszelkie przeciwności!

***

Dziewczyna szła wieczorem ulicą i usłyszała za sobą kroki.
Obejrzała się i zobaczyła przystojnego chłopaka. Obejrzała się drugi
raz, chłopak wciąż szedł za nią. Uznała, że warto na niego poczekać.
Obejrzała się po raz trzeci - chłopaka już nie było...
Wypijmy za to, by pracownicy kanalizacji miejskiej nie zapominali
zamykać studzienek!

***

Kobieta jest potrzebna mężczyźnie jak okrętowi kotwica.
Wypijmy więc za krążownik "Aurora", który miał tych kotwic cztery!

***

Szła żaba przez jezdnię, a że nie uważała, straciła tylne łapki pod
kołami samochodu. Doczołgała się do chodnika i myśli sobie:
- Całkiem ładne były te nogi, muszę po nie wrócić.
Ledwie zdążyła wejść z powrotem na jezdnię, jak następny samochód
pozbawił ją głowy.
Wypijmy za to, by nie tracić głowy dla ładnych nóg!

***

W upalny letni dzień szedł drogą pewien mężczyzna. Żar lał się z nieba,
więc postanowił się wykąpać w pobliskim strumieniu. Zdjął ubranie,
położył na brzegu, kapelusz powiesił na krzaku i nago wskoczył do wody.
Kiedy już się ochłodził, z przerazeniem spostrzegł, że ubranie zniknęło,
a z całego odzienia pozostał mu tylko kapelusz. I właśnie w tej chwili
na ścieżce za krzakiem ukazała się piękna dziewczyna. Trzymając kapelusz
oburącz, ledwo nim zdołał przykryć swą męskość, gdy dziewczyna zbliżyła
się do niego i patrząc mu głęboko w oczy, słodko rzekła:
- Podaj mi prawą rękę.
Chłopak podał.
- Podaj mi swoją lewą rękę.
Chłopak podał.
A teraz wypijmy za tą siłę, która podtrzymywała kapelusz!

***

Idzie osioł przez pustynię. Idzie dzień, drugi, trzeci...
Słońce praży, osła męczy pragnienie. Nagle widzi: stoją dwie wielkie
beczki - jedna z wodą, druga z wódką. Z której zaczął pić?
Oczywiście z pierwszej!
Nie bądźmy więc osłami i napijmy się wódki!

***

Idę kiedyś przez park, księżyc świeci, a na ławeczce całują się chłopak
z dziewczyną.
Idę innym razem... księżyc, gwiazdy... a na tej samej ławeczce chłopak z
inną dziewczyną.
Idę znów tą drogą: noc, księżyc, gwiazdy... i ten sam chłopak na tej
samej ławce całuje się z trzecią dziewczyną.
Wypijmy za stałość mężczyzn i zmienność kobiet.

***

Każdy wypity kieliszek, to gwóźdź do naszej trumny.
Pijmy więc tak, by trumna się nie rozpadła!

komenatarze(0)

(arch) 2006-12-13 Grudzień :)
wczoraj spadł śnieg, dziś nawet śladu najmniejszego po nim nie ma już chyba... nie licząc tego błota przy krawężnikach, i tu pojawia się refleksja -> święta będą białe czy nie ? a jeżeli te święta nie będą białe, to może chociaż prawosławne już tak...

mam do was ludziska sprawę, pragnę osieciować sobie dom minimalnym kosztem, nie planuję wielkich wydatków ponieważ jest to sztuka dla sztuki. W domu mam 4 pomieszczenia które chcę aby miały dostęp do sieci, w każdym pomieszczeniu chcę mieć jednego switcha 5-cio portowego, wszystkie ze sobą zuplinkowane w 1, góra 2 lany... ma stać od jednego do 2 serwerów... nie wiem czy nie postawić oddzielnego na gateway na dole, a jednego na sieć lokalną, dns, www... dodatkowo na poddaszu pragnę zamontować access point siejący internetem jak się da to na kilkaset metrów (na szczęście mieszkam w dzielnicy niewysokich domków)
no i tu pojawia się moja prośba: poszukuję niepotrzebnych nikomy sprzętów: switch'y, RJ'ek, kilka[dziesiąt/set] metrów kabla skrętki, ew paneli na ukrywanie kabli lub niepotrzebnych uchwytów na kable do wbijania w ściany... jeżeli ktoś może w czynie społecznym oddać coś takiego albo tanio odsprzedać, wdzięcznym będę :] //termin planowanego rozpoczęcia prac: przełom styczeń/luty 2007//

co już jest?
jeden serwer, 2 komputery, jeden switch 5 portów, jeden router, 1 switch KVM, osieciowanie pierwszego pomieszczenia... pozostały 3.

zawszelką pomoc z góry dziękuję :]
komenatarze(0)

(arch) 2006-11-22 minął miesiąc...
tak oto kolejny miesiąc z życia przeminął z wiatrem, nie wysilacie się na komentowanie moich wypocin a szkoda :P

pochwalić się chcę lamersko różowiastą stronką którą zrobiłem dawnemu kumplowi z czasów cafe net8play jeszzce: mikolajki.a2z.pl patrzcie i śmiejscie się :D

"I ujrzal Pan prace nasza...
...i byl zadowolony
A zapytawszy o place nasze...
...usiadl i zaplakal"
komenatarze(4)

(arch) 2006-10-30 Zaczerpnięte z Funiastych
co u mnie - nie piszę, powody mam, kto ma wiedzieć - wie.

25 oznak, że już jesteś, cholera, dorosły :]

1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
6. Oglądasz TVN Meteo.
7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
18. Zjedzenie kubełka skrzydełek kurzęcych o 3:00 nad ranem spowoduje potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek.
19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i test ciążowy.
20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie nachlam".
23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by ciebie nie dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.
komenatarze(0)

(arch) 2006-10-13 URLOP!! (niestety się kończy [chlip])
nie pisałem, nie miałem za bardzo jak, siedzę sobie od 5tego października w Lublinie i się obijam (już 3 książki przeczytałem w między czasie), pierwszy raz mieszkam w stricte centrum Lublina co niesie ze sobą wygodę (wszędzie blisko pieszo) oraz niewygodę (w nocy nikt się nie odważy po ulicy chodzić) ;-)

Ogólnie jednak na plus. Jeżeli macie jakieś propozycje co do tej strony, pomysły/sugestie - podzielcie się nimi ze mną a ja chętnie was wysłucham, do miasta stołecznego zjeżdzam w niedzięlę wieczór, wszelkie propozycje piwa w Lublinie/Warszawie mogą liczyć na pozytywne rozpatrzenie ;-)

HoWgH
komenatarze(8)

(arch) 2006-10-04 Zmiany!!
Ludziska, postanowiłem uczynić stronę interaktywną! :)
w sumie to na zasadach blogowych ;-)
czyli newsy można komentować do czego serdecznie was zapraszam, przeglądajcie archiwum (na stronie głównej jest tylko jeden news)
komenatarze(0)

(arch) 2006-10-02 nie mogłem się powstrzymać...
Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale
chemii NUI Maynooth (National University of Ireland). Odpowiedź jednego ze
studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił się z nią ze
swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w internecie.

Pytanie:
Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje
ciepło)?
Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w
stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna
do jego ciśnienia.

Jeden ze studentów napisał tak:

Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego
potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która
piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć,
że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają. Na
pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu
istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie
się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest
więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można
założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość
narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie
logarytmicznie. Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła.
Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się
powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostaly
stałe, to istnieją dwie możliwości:
1.Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego
dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły aż piekło
się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz,
to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło
zamarznie.

Która z tych możliwości jest bardziej realna?
Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie
"prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również to, że
wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też
jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte.
Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna
dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo,
to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego
Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God".

Ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry".
komenatarze(0)

(arch) 2006-10-01 Piorun
Dziś zakończyła by działalność ta stronka drodzy użytkownicy.. . a raczej może nie stronka ale jej administrator i autor... czasami bowiem jestem "niepomny przepisów BHP", wyleciałem w centrum wielkiej burzy (zostawiając w domu metalowe przedmioty i odłączając telefon), aby choć na 20 minut zobaczyć się z Mauriko na dworcu centralnym... do przystanku było ok 600m (dane: pilot.pl) po 100 byłem przemoczony na wylot. po 200 miałem dość a dokoła waliło równo... po 300m stało się to co musiało - piorun uderzył ok 20-30m ode mnie zasłaniając mi świat białym światłem... wieloletnia praktyka gry Counter Strike pozwoliła mi uskoczyć przed światłem, ostatkiem sił podgoniłem do domu przyjaciółki która cudem była w domu... no i na dworzec nie dotarłem... sniff. 330m to końcowy wynik mojej eskapady... ta burza chciała abym nie dotarł na dworzec.

PS: coś mi się widzi że muszą dać wam możliwość komentowania moich wpisów :]
komenatarze(2)

(arch) 2006-09-29 Minął rok...
Przyjaciele, Znajomi, Odwiedzający... choć przez ten rok nie pojawił się ani jeden nowy news, Ci którzy byli spostrzegawczy widzieli że jednak strona nie trwała w absolutnej stagnacji ;)
pojawiły się nowe wiersze, a także nowiutka galeria z pewnego radosnego grilla (w menu po lewej jest link).

Czemu dziś pojawił się news ? a to dlatego że wreszcie zechciało mi się przysiąść i napisać cały system php/mysql do dodawania newsów przez panel (znudziło mi się ręczne dodawanie ich poprzez edycję HTML/PHP :]

teraz myślę że jak już mam ten bajerancki panelik newsy będą pojawiać się częściej! :D
komenatarze(0)

(arch) 2005-09-05 Ostatnie pociągnięcia
Dziś ukończyłem pracę nad nową wersją Xięgi gości!
Tym razem jest napisana w pełni przeze mnie :)
Jeśli ktoś będzie chciał, mogę mu taką samą pomóc założyć :)
Ale jest też ważniejsza wieść, którą tylko z przekory wrodzonej zostawiłem na koniec
Otóż nastąpiła zmiana w wierszach, mianowicie: Dołączyła do nas nowa osóbka :)
Nic o niej chwilowo nie zdradzę, poza tym że jej pseudonim to Marcia,
i tu w kwestii wyjaśnienia: nie jest to Marcia z Radzynia, którą niektórzy mogą znać z Lublina albo ircnetu ( #wariatkowo etc... ).
Wiersze zamieszczone są Tutaj życzę wszystkim owocnej lektury
tych bardzo niezwykłych oraz zapadających głęboko w serce utworów...
komenatarze(0)

(arch) 2005-08-29 Nowy Layout
Nowy Layout działa teraz na zasadzie: HTML + CSS + JSCRIPT + PHP :)
Generatorem można nazwac: Pico + Gimp - darmowe oprogramowanie
Działa nowa Xięga gości - zapełniajcie ją proszę! :)
Nowy Layout jest wdrożony w 80%... są jeszcze neidociągnięcia :)
- czekajcie na wiersze i niespodzianke :)
komenatarze(0)

(arch) 2005-08-27 Witam was
po prawie roku nie aktualizowania strony...
I jak to zwykle bywało w takich momentach, znów zrobiłem rewolucję :)
Mianowicie:
- Zmieniłem Layout
- szykuje sie do dodania nowych wierszy ( nie moich )
- Zakładam w najbliższym czasie nową Xięgę gości
- niespodzianka

A teraz chwila wyjaśnienia co się działo przez ostatnie kilka miesięcy:
Otóż znalazłem swoją lepszą połowę w uroczej dziewczynie - Mauriko, o której pisałem w ostatnim newsie ;-)
I jak to zwykle bywa w takich momentach, kobieta przesłoniła mi świat, i nadal przesłania :)
Poza tym zdałem bez poprawek pierwszy rok studium informatycznego :)
Teraz szykuje się do drugiego... gdzie już tak łatwo ma nie być - zobaczymy :)
Poza tym od grudnia jestem szefem działu IT w redakcji AktivPRESS, ktora obecnie prowadzi zbiór 3ch wortali tematycznych: www.AktivPRO.pl, www.AktivSPORT.pl, www.AktivGRY.pl.
Nic dodać nic ująć - zmieniłem telefon na inny - w kontaktach jest już aktualny :)

Pozdrawiam serdecznie !
komenatarze(0)

(arch) 2004-12-05 Mamy grudzień!!
Czas zmian... czas nieoczekiwanych zwrotów akcji...
"The time of innoncence"
Byłem w lublinie tydzień, uciekając nie wiadomo przed czym, miałem okazję zobaczyć przyjaciół: Albiona, Mauriko, Patryckiego, Ziabe, Nastke, Marcie, Apsika :)
Spędziłem z nimi czas... oraz kilka rozmów bardziej owocnych :)
niestety miały w tych dniach miejsce też złe rzeczy, ale nad nimi nie ma co się tu rozwodzić, takie są na porządku dziennym ostatnio...
Przy okazji powrotu z Lublina powstały dwa wiersze, jeśli ktoś jest chętny to nowo dodane są tutaj
Stronę planuję zaktualizować, jak tylko skończy się zadyma z sesjami na uczelni... na razie wszystkie przedmioty są na BDB ;-) ale ile zawalę nie umiem powiedzieć :)
trzymajcie się mocno, i czekajcie na kolejne wichry zmian :)
komenatarze(0)

(arch) 2004-11-18 Kolejny miesiąc za nami drodzy przyjaciele :)
Dziś zakończyłem pracę nad kalendarzem widocznym po lewej stronie, który opracowałem przy okazji pracy nad projektem OrangeClub :) potem ręcznie napisałem moduł który ukazuje kto danego dnia obchodzi imieniny, a na dodatek ukazywane są urodziny tych znajomych którzy podali mi daty :) Jeśli chcesz aby w dniu Twoich imienin były one wykazane, to napisz mi datę urodzin na maila civril@irc.pl
Przpraszam tych którzy czekają na aktualizacje wierszy: nie mam czasu przez uczelnię oraz fakt że prawie każdy weekend mam w pełni zarezerwowany... tak więc 2 tygodnie temu byłem w Krajence, Tydzień temu odwiedzała mnie Amelia, a już dziś spodziewam się przyjazdu na kilka dni Ariseny zwanej Słonecznowłosą :)
trzymajcie się mocno, i czekajcie na kolejne wichry zmian :)
komenatarze(0)

(arch) 2004-10-12 :)
Nie minął nawet tydzień a ja już mam dla was kochani przyjaciele nowe przeróbki. Tak więc zmieniłem trochę stronę główną, wreszcie napisałem cokolwiek o sobie ale niewiele, za to dodałem chyba wszystkie moje warte jakiegokolwiek wspomnienia wiersze które znalazłem w domu oraz 5 wierszy Ryśka które wyciągam w dalszym ciągu z zeszytów mamusi, w ciągu miesiąca zamieszczę tu także jej wiersze :)
trzymajcie się mocno, i czekajcie na kolejne wichry zmian :)
komenatarze(0)

(arch) 2004-10-07 Tada!
po 10 miesiącach bez zmian w tym ok 7 miesiącach niedostępności strony mamy wielki COME-BACK! strona na razie nie zmieniła starej formy / kolorów zaszły tylko niewielkie zmiany, no i stanowczo jest teraz więcej dostępnych wierszy więc zapraszam do ich lektury serdecznie! teraz civ jest studentem więc nie wiem jak szybko będę aktualizował stronę, a jeśli są jakieśsugestie to civril@irc.pl jest raczej aktualnym adresem :)
komenatarze(0)

(arch) 2004-01-01 ...
Witajcie w... tym dniu... niestety ze smutkiem
ponieważ... na przestrzeni miesiąca umarły
przynajmniej 3 osoby warte pamięci...
im poświęcam to miejsce... i ten wiersz...
komenatarze(0)

(arch) 2003-12-06 no i dokonało się
opisałem menu
PS: musze się pochwalić
nie dokonałbym tego gdyby nei moi przyjaciele
i najdroższa mi Basia... która jutro ma urodzinki
z której to okazji życze jej wszystkiego naj-naj lepszego od życia
people... be happy!
komenatarze(0)

(arch) 2003-11-23 Egejn mi
Tym anglo-amerykanskim powitaniem
(ale uwzgledniajac spolszczenie)
witam was dzis i dodaje kolejnego niusa!
stronke przebuduje kompletnie w weekend
o ile znajde odpowiedni szablon
POZDROFFKO OD CIVRILA FOR ALL!
komenatarze(0)

(arch) 2003-11-22 Witajcie!!
Na wstepie chce przeprosic za brak aktualizacji o czasie
bylo to spowodowane wieloma wzgledami...
szkola... praca... etc etc...
teraz postaram sie cos pisac
komenatarze(0)

(arch) 2003-05-01 Demonstracja
Demonstracja pokojowa odbyła się pięknie i spokojnie...
jak znajde sie na jakichś zdjęciach to je tu fkleje :P
komenatarze(0)




Let Your voice be for the Rasta Revolution!!!



special ThX for Martu$ za od.wieżenie mojej pamięci :)

stand still, when the enemy appears... the force is with you... soldiers of Light! Va Fail...